Ta sama liczba przystanków, ten sam udźwig, ta sama prędkość „na papierze”. A zimą jedna winda pracuje płynnie, druga sprawia wrażenie ciężkiej i ospałej, trzecia zaczyna „myśleć” przy każdych drzwiach
Użytkownik nie zna parametrów technicznych zna tylko odczucie. I właśnie zimą różnice w jakości rozwiązań stają się odczuwalne w codziennym użytkowaniu, bez awarii, komunikatów czy usterek.
A jak jest u Was? Przy obecnych mrozach czujecie różnicę w „podróżach” windą?
